Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Dolnośląskie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 kwietnia 2014

Lula Landry nie żyje!

 Wydawnictwo:Dolnośląskie
Ilość stron: 452
Data wydania: 04.12.2013 r.
Cena: 39,90 zł



Opis wydawcy: Ciało supermodelki Luli Landry zostaje znalezione pod balkonem jej londyńskiego apartamentu. Policja stwierdza samobójstwo, lecz brat ofiary nie wierzy w tę wersję i zatrudnia prywatnego detektywa. Strike jest weteranem wojennym, podczas służby w Afganistanie ucierpiał i fizycznie i psychicznie. Ma kłopoty finansowe i właśnie rozstał się z kobietą swojego życia. Sprawa Luli to dla detektywa szansa na odbicie się od dna, ale im bardziej wikła się w skomplikowany świat
wyższych sfer, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo.









Lula Landry nie żyje!
Zakrzepła krew tworzy brunatną aureolę wokół jej głowy.
Miękkie włosy niczym welon zakrywają część twarzy dziewczyny.
Sine ponętne usta zastygły lekko otwarte.
Twarz ma zwróconą w stronę wejścia do apartamentowca.
Migoczące płatki śniegu tanecznym ruchem opadają na jej cekinowy top.
Z rękoma rozrzuconymi po bokach wygląda jakby próbowała zrobić "orła" na śniegu.
Jakby wciąż tliło się w niej życie.

piątek, 8 listopada 2013

Okrutne lato...

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 223
Data wydania: 17.07.2012 r.
Cena: 29,90 zł


Opis wydawcy: 


Powieść Alyson Noël to lektura na gorące wakacyjne dni. Colby wreszcie zaczęła wspinać się po licealnej drabinie społecznej – zaprzyjaźnia się z Amandą, najbardziej popularną dziewczyną w szkole, i nawiązuje bardzo bliską znajomość z przystojnym Levim. Wtedy spotyka ją cios: rodzice rozwodzą się. Aby odsunąć córkę od tych wydarzeń, wysyłają ją do Grecji w odwiedziny do zwariowanej ciotki… 







„A kiedy spojrzałam mu w oczy, wiedziałam, po prostu wiedziałam, że zaraz mnie pocałuje. Już-już zamykałam oczy i pochylałam się w jego stronę, gdy się uśmiechnął, wymamrotał po grecku coś, czego nie miałam nawet szansy zrozumieć, odpalił motor i odjechał”*

„Greckie wakacje” już jakiś czas temu przykuły moją uwagę. Grafika przedstawiająca dziewczynę w letnim stroju sprawiła, że sama coraz chętniej oddawałam się marzeniom o wakacjach (lato, wróć!). Niestety wypad na słoneczną wyspę nie jest w moim zasięgu, dlatego postanowiłam przenieść się tam chociaż na chwilę za sprawą literatury.
Alyson Noel większość czytelników zna za sprawą poczytnej serii „Nieśmiertelni” (recenzja jednej z części -> tu), starsze czytelniczki mogą autorkę kojarzyć z powieści „W siódmym niebie”.
Grecka przygoda Colbie Cavendish, to zdecydowanie powieść skierowana do nastoletnich czytelniczek. Mamy tu historię jakich wiele z serii romantyczne/obyczajowe. Nieszczęśliwa, której życie obraca się o 180 stopni główna bohaterka poznaje młodzieńca. Po drodze kilka zakrętów, źle podjętych decyzji, smutnych i zachwycających wydarzeń oraz…

środa, 9 stycznia 2013

Across the Universe...

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 392
Data wydania: 21.03.2012 r.
Cena: 37,00zł
Opis wydawcy: 
Pierwsza część sensacyjnej dystopijnej trylogii.
Nieodległa przyszłość. Siedemnastoletnia Amy i jej rodzice biorą udział w misji, której celem jest zaludnienie nowej planety. Podróż ma trwać trzysta lat, dlatego pasażerowie poddani są hibernacji. Któregoś dnia Amy zostaje brutalnie zbudzona z lodowatego snu. Ktoś próbuje ją zamordować! Statek kosmiczny zmienia się w zdradliwą pułapkę. Jego mieszkańcy poddali się władzy Najstarszego, despotycznego i przerażającego przywódcy. Jest jednak jeszcze Starszy - zafascynowany Amy zbuntowany nastolatek i następca Najstarszego. Zdeterminowany, by przejąć władzę. Czy Amy może mu zaufać?






„Cisza – to ona doprowadza mnie do szału. Cisza przyciąga koszmary.
Chcę krzyczeć. Chcę otworzyć oczy, obudzić się i nie być sama z sobą, ale nie mogę.
Nie mogę.

Nic już nie jest i nigdy nie będzie w porządku.
Mam wrażenie, że zaraz złamię się wpół.
Kiedyś byłam lodem.
Teraz jestem bólem.”*


„W otchłani” to antyutopijna odyseja kosmiczna.
Przerażająca wizja autorytarnych rządów przyszłości na niewielkim promie mknącym przez galaktykę.
Powieść o stworzeniu świata pozornie idealnego: jedna rasa, jedno wyznanie, jedna historia.
Świat bez skazy.
To również opowieść o dorastaniu i samotności. Historia chłopca, już nie dziecka i jeszcze nie mężczyzny, od którego zależy przyszłość ludzkości.
Starszy wkrótce przejmie władzę na „Błogosławionym”, ale co tak naprawdę wie o przewodzeniu tłumowi?
Wychowany przez Najstarszego, oddzielony od rówieśników, wierzy w to, czego uczy go jego mentor. Jednak brakuje mu osoby, z którą mógłby porozmawiać i wspólnie spędzać czas. Przez to chłopak coraz bardziej interesuje się tajemnicami statku, aż wreszcie odkrywa Rezerwę.
Od tej chwili wszystko w co wierzył ulega zmianie.
Powoli zaczyna się buntować przeciwko władzy Najstarszego i na własną rękę postanawia poznać prawdę.

sobota, 15 października 2011

"Miłość nigdy nie umiera..."

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 286
Data wydania: 2011-08-170
Cena: 29,90 zł
Opis wydawcy: Ever Bloom walczy, by jej przyjaciółka Haven stała się nieśmiertelna. Stara się przy tym nie narazić ich obu na ogromne niebezpieczeństwo. Jednocześnie coraz bardziej zgłębia arkana czarnej magii, by uwolnić Damena spod wpływu złych mocy. Czy zdobędzie antidotum, które pozwoli jej być razem z ukochanym? Aby złamać zaklęcie, dziewczyna ryzykuje wszystkim, co kocha – nawet swoją przyszłością u boku Damena…







Nie wszystkie zaklęcia są dobre… bywają również te złe…
Potrafią sprowadzić nieszczęście na rzucającego czar…
A odwrócone zaklęcia zawsze przynoszą zgubę…

Na własnej skórze przekonuje się o tym - Ever, bohaterka czwartego tomu cyklu „Nieśmiertelni” Alyson Noel. Jak to już z tą nastolatką bywa, jej dobre chęci przynoszą odwrotny rezultat. Przy pomocy księgi magii rzuca zaklęcie, którego rezultatów nie spodziewałaby się w swoich najgorszych snach. A wydawało się, że wszystko będzie dobrze i pięknie. Nie… dla Ever i Damena nic nie jest łatwe.
„Nic nie powstrzyma siły tego hipnotyzującego spojrzenia.
Nic nie powstrzyma moich stóp przed ruszeniem w jego kierunku.
Jego ciało przyciąga jak magnes nakierowany na moją osobę, przestrzeń między nami znika w mniej niż sekundę.
Tylko jego widzę.
Tylko jego potrzebuję.”*

Od pechowej nocy Ever nie potrafi kontrolować swoich snów, myśli i zachowania wobec Romano (złego nieśmiertelnego, którego przecież nienawidzi). Zamiast jak zawsze czuć do niego uczucie na granicy akceptacji, zaczyna go pożądać. Próbuje walczyć ze swoim nowym „ja”, ale jak to z nią bywa - wewnętrzny potwór coraz bardziej przejmuje nad jej ciałem kontrole. Zaczyna się walka z czasem i „Mrocznym płomieniem” palącym się w jej sercu, gdy tylko znajdzie się w pobliżu Romano.

Czy Ever uda się odwrócić zaklęcie?
A może pogorszy swoją mało zachęcającą sytuację jeszcze bardziej?
I co najważniejsze, kiedy wreszcie zdobędzie antidotum dla Damena abyśmy, my czytelnicy, mogli odetchnąć z ulgą i cieszyć się szczęśliwym zakończeniem?

środa, 28 września 2011

Jesień 2011 - zapowiedzi... cz. 3

Tej jesieni, jak liście z drzew na półki w księgarniach całego kraju spadnie wiele ciekawych nowości. Przedstawiam kolejną porcję interesujących premier:

Prawie dobra wróżka Janette Rallison
Wydawnictwo: Akapit Press
Premiera: 07.10.2011
Strona autorki
Opis wydawcy: Prawie dobra wróżka to z poczuciem humoru opowiedziana historia siedemnastoletniej Tansy, która po niechcianej przeprowadzce z Nowego Jorku do krainy kaktusów pewnego dnia spostrzegła w swoim pokoju krasnoludka, jegomościa dosyć staroświeckiego. Niebawem zjawiła się też i dobra wróżka Tansy (naprawdę to „wystarczająca wróżka” — jak wtrącił siedzący na łóżku krasnoludek). Tę wróżkę zna już Czytelnik z książki Taka sobie wróżka, i pewnie już się domyśla, że odtąd Tansy będzie miała mnóstwo kłopotów i spotkają ją przygody, jakich nie zaznał nikt, kto nie miał do czynienia z krasnoludkiem, zgrywającym się regularnie w pokera, i prawie dobrą wróżką. Tansy znajdzie się niespodzianie w baśni, w dwunastowiecznej Anglii – wtedy zrozumie wiele ważnych rzeczy i pokocha ciemnookiego chłopca.



Zapach spalonych kwiatów Melissa de la Cruz
Wydawnictwo: Znak literanova
Premiera: 17.10.2011
Strona autorki
Opis wydawcy: Trzy kobiety, dwóch mężczyzn i jedna tajemnica.

Freya wiedziała, że igra z ogniem, a mimo to nie potrafiła się powstrzymać. W powietrzu od niewyobrażalnego napięcia czuć było zapach spalonych kwiatów. Czuła, że jakaś nieopisana siła pcha ją w ramiona mężczyzny. Sęk w tym, że zupełnie nie tego, co trzeba - brata własnego narzeczonego. W miejscu zupełnie nie tym, co trzeba - na własnym przyjęciu zaręczynowym. Czuła pod skórą, że zbliżają się kłopoty.
Nie ona jedna...
Joanna od kilku dni przeczuwała, że coś niedobrego dzieje się w miasteczku. Kiedy zobaczyła martwe ptaki na plaży, wiedziała już, że to nie przypadek. Znała te oznaki.
Do tego wszystkiego Ingrid, na pozór najspokojniejszą z kobiet z rodu Beauchamp, zaczęły dręczyć niepokojące koszmary...

czwartek, 8 września 2011

Niebezpieczeństwo czyha wśród morskich fal...

Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 359
Data wydania: 2011-05-04
Cena: 32,00 zł
Opis wydawcy: Pierwsza część mrocznej romantycznej serii o syrenach.

Dla Vanessy i Justine Sands miały to być zwyczajne wakacje w miasteczku Winter Harbor, w gronie starych przyjaciół. Jednak kiedy Justine, po wielkiej rodzinnej kłótni, wybiera się nad urwisko, by poskakać do wody, a nazajutrz fale wyrzucają jej ciało na brzeg, Vanessa nie ma wątpliwości, że to coś więcej niż nieszczęśliwy wypadek. Nagle całe nadbrzeżne miasteczko wpada w popłoch, kiedy rozgrywa się seria ponurych związanych z wodą zdarzeń – fale wyrzucają na brzeg ciała mężczyzn z twarzami zastygłymi w szerokim uśmiechu… Czy to, co odkryje Vanessa, może oznaczać koniec jej wakacyjnej miłości, a nawet życia, takiego, jakie znała dotychczas?



To miały być kolejne zwyczajne wakacje spędzone w ich nadmorskim domku letniskowym...
Ci sami przyjaciele, te same miejsca do odwiedzenia...
Nic... zupełnie nic, nie zapowiadało tragedii jaka miała się wydarzyć w życiu sióstr Sands.

Vanessa nie potrafi pogodzić się z niespodziewaną śmiercią siostry. W myślach wciąż powraca do rodzinnej kłótni, podczas której widziała ją ostatni raz.

„[Justine] Odwróciła głowę, tak żeby mama i tato nie widzieli jej twarzy, i wyszeptała, jedno słowo, na tyle głośno, bym mogła usłyszeć.
- Bu.
Do oczu napłynęły mi gorące łzy. Oszołomiona patrzyłam, jak przemierza taras i wchodzi do domu, pozwalając, by drzwi z siatką przeciw owadom trzasnęły za nią.
(…) Bu. Nie powiedziała „Wielkie dzięki, siostrzyczko” czy „Tym razem naprawdę przeholowałaś”, ani nawet „Od tej pory radź sobie sama” - przy czym każdy z tych tekstów pewnie wycisnąłby mi łzy z oczu – jednak nie spowodowałby nieprzyjemnego dreszczu, jaki wywołało to jedno słowo.
Wtedy jeszcze nie mogłam o tym wiedzieć, ale właśnie to słowo było ostatnim, jakie miałam usłyszeć z ust Justine.”*

Pogrążona w żalu próbuje na własną rękę dowiedzieć się, co wydarzyło się tamtej nocy na urwisku Chione... A jedyna osoba, która może jej cokolwiek wyjaśnić zniknęła...
Zaczyna się wyścig z czasem i istotami, które za wszelką cenę będą chronić tajemniczej śmierci Justine.
Vanessa z każdą swoją decyzją zbliża się do przerażających odpowiedzi i zjawisk, o których myślała iż żyją tylko w ludzkiej wyobraźni.

Niebezpieczeństwo jest na wyciągnięcie ręki, zbliża się niezauważone. Może być każdym... Nie wszyscy są tym, za kogo się podają...

Czy jesteście gotowi sięgnąć po książkę, która pochłonie was bez reszty?

Taka właśnie jest powieść Trici Rayburn, nie można się od niej oderwać!


Po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji „Syreny”, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej autorce, a o książce dowiedziałam się przez przypadek. Nie żałuję spędzonego przeze mnie czasu z bohaterami tej powieści. Jestem zachwycona książką. Uwielbiam, gdy coś się dzieje, mroczne tajemnice, istoty nie z tego świata, zagadki i strach z romansem w tle. Świat wykreowany przez panią Rayburn właśnie taki jest. Stworzyła syreny jakich do tej pory nie znałam, wyszła poza utarty schemat, dzięki czemu książka jest wyjątkowa i wybija się na tle innych o tej tematyce.
Nigdy nie interesowały mnie syreny, kojarzyły mi się zawsze ze słodką syrenką w opałach. Mojego nastawienia do tych istot nie zmieniła również książka „Bogini oceanu”, nadal brakowało mi „ tego czegoś” w tych opowieściach...
Wyobraźcie sobie moje zdziwienie i zachwyt, gdy podczas czytania „Syreny” okazało się, że to nie jest kolejna historia o pięknych naiwnych dziewczynach szukających schronienia w ramionach przystojnego młodzieńca... o nie... to opowieść, która sprawi, że zadrżymy, a słowo syrena na zawsze zmieni swoje wyobrażenie. Historia Vanessy nie jest kolejnym romansem paranormalnym, to raczej kryminał z domieszką młodzieńczej miłości, która cały czas jest zagrożona.