Tej jesieni, jak liście z drzew na półki w księgarniach całego kraju spadnie wiele ciekawych nowości. Przedstawiam kolejną porcję interesujących premier:
Prawie dobra wróżka Janette Rallison
Wydawnictwo: Akapit Press
Premiera: 07.10.2011
Strona autorki
Opis wydawcy: Prawie dobra wróżka to z poczuciem humoru opowiedziana historia siedemnastoletniej Tansy, która po niechcianej przeprowadzce z Nowego Jorku do krainy kaktusów pewnego dnia spostrzegła w swoim pokoju krasnoludka, jegomościa dosyć staroświeckiego. Niebawem zjawiła się też i dobra wróżka Tansy (naprawdę to „wystarczająca wróżka” — jak wtrącił siedzący na łóżku krasnoludek). Tę wróżkę zna już Czytelnik z książki Taka sobie wróżka, i pewnie już się domyśla, że odtąd Tansy będzie miała mnóstwo kłopotów i spotkają ją przygody, jakich nie zaznał nikt, kto nie miał do czynienia z krasnoludkiem, zgrywającym się regularnie w pokera, i prawie dobrą wróżką. Tansy znajdzie się niespodzianie w baśni, w dwunastowiecznej Anglii – wtedy zrozumie wiele ważnych rzeczy i pokocha ciemnookiego chłopca.
Zapach spalonych kwiatów Melissa de la Cruz
Wydawnictwo: Znak literanova
Premiera: 17.10.2011
Strona autorki
Opis wydawcy: Trzy kobiety, dwóch mężczyzn i jedna tajemnica.
Freya wiedziała, że igra z ogniem, a mimo to nie potrafiła się powstrzymać. W powietrzu od niewyobrażalnego napięcia czuć było zapach spalonych kwiatów. Czuła, że jakaś nieopisana siła pcha ją w ramiona mężczyzny. Sęk w tym, że zupełnie nie tego, co trzeba - brata własnego narzeczonego. W miejscu zupełnie nie tym, co trzeba - na własnym przyjęciu zaręczynowym. Czuła pod skórą, że zbliżają się kłopoty.
Nie ona jedna...
Joanna od kilku dni przeczuwała, że coś niedobrego dzieje się w miasteczku. Kiedy zobaczyła martwe ptaki na plaży, wiedziała już, że to nie przypadek. Znała te oznaki.
Do tego wszystkiego Ingrid, na pozór najspokojniejszą z kobiet z rodu Beauchamp, zaczęły dręczyć niepokojące koszmary...

