Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strąceni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strąceni. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 sierpnia 2011

Kiedy miłość jest wszystkim czego pragniesz...

Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 320
Data wydania: 2011-07-12
Cena: 34,80 zł
Opis wydawcy: W jej snach jest jak ze snów: uwodzicielski, czuły, piękny. To dlaczego odtrąca ją na jawie? Życie siedemnastoletniej Thei zawsze pełne było zakazów i nakazów. Ojciec nie pozwalał jej spotykać się z koleżankami ani umawiać z chłopcami. Nigdy nie miała takiej swobody, jak inne dziewczyny w jej małym miasteczku. A potem zaczęły ją nawiedzać sny. Straszne i piękne. Gdzie błądziła w labiryncie cierni i przemierzała rzekę łez. I gdzie był On. I nagle chłopak ze snów pojawia się w jej szkole.
Jest cudowny. Pociągający jak magnes. Ale inny niż w snach.
Dlaczego za dnia ją odpycha?
Jaką skrywa tajemnicę?
Miłość Thei jest silniejsza niż strach, nawet gdy odkryje jego straszliwy sekret.
I gdy przyjdzie jej wybierać między miłością a sobą samą…


Książka Strąceni Gwen Hayes sprawi, że nasz świat zadrży w posadach. Niesamowita! Cudowna! Jedyna w swoim rodzaju! Sprawia, że chce się krzyczeć, tupać nogami, potrząsnąć za „szaty” pewnego osobnika… Wywołuje w nas skrajne emocje…


„Wszystko zmieniło się tej nocy, kiedy zobaczyłam, jak płonący chłopak spada z nieba”.


Przyznam, że już pierwsze słowa głównej bohaterki sprawiły, że na mojej twarzy zagościł uśmiech. Byłam zachwycona tym, jak szybko rozwija się akcja powieści.

Główną bohaterką jest Theia – siedemnastolatka pozbawiona rodzicielskich uczuć. Żyje pod opieką ojca, który nadal nie pozbierał się po stracie żony. Jej dni niczym nie różnią się od siebie: szkoła, gra na skrzypcach z nauczycielem muzyki, kolacja z ojcem w całkowitym milczeniu i powrót do złotej klatki – swojego różowego pokoju stworzonego przez dekoratora wnętrz. Zakazy i nakazy, zamiast randek i spotkań z przyjaciółmi, takie jest dotychczasowe życie głównej bohaterki. Relacja z ojcem do łatwych nie należy, autorka ciekawie wykorzystała ten wątek w powieści.


„Ojciec przypatrywał mi się kilka sekund (…)
- Theio – zaczął. Znów miał opanowany wyraz twarzy – Na litość boską, usiądź prosto.
I wyszedł.”


Radość i ciepło ( namiastkę prawdziwej rodziny) dziewczyna odnajduje wśród przyjaciółek – Amelii i Donny (autorka świetnie poradziła sobie ze stworzeniem dwóch, tak różnych postaci).
Jak w każdej książce nagle los głównej bohaterki odmienia się…
A wszystko za sprawą płonącego chłopca…
Od tego niesamowitego spotkania, na trawniku przed jej domem, Theia co noc przenosi się do dziwnej krainy, której otoczenie jest jak żywcem wyjęte z horroru. Istoty bez twarzy, tańczące szkielety, czy damy z zaszytymi ustami – w strojach z XIX-wiecznego romansu, lecz w mrocznej scenerii, to tutaj codzienność.

A wśród nich ON

„Od początku miałem nadzieję, że przyjdziesz, ale nie ośmieliłbym się ciebie oczekiwać.”


Przystojny i szarmancki - młody mężczyzna, który swym dystyngowanym zachowaniem od pierwszej chwili zauroczył Theię. Jednak jest w nim coś niepokojącego… Jest zagadką… Jest jak mgła, niby w naszym zasięgu, ale co chwilę wymyka nam się spod palców…Na dodatek, jak ognia unika niewygodnych pytań.
Intryguje, zwłaszcza gdy naszym bohaterom udaje się spotkać w realnym świecie: