Ilość stron: 360
Data wydania: 13.03.2013 r.
Cena: 32,90 zł
Opis wydawcy: Zoey chciałaby zapomnieć. O tym, że jej ojciec spotyka się z dwudziestoczterolatką. O tym, że jej matka przeżyła załamanie. O tym, że szkolny outsider, Doug, nie daje jej spokoju. Życie Zoey jest kompletnym chaosem i dziewczyna radzi sobie z nim w jedyny sposób, jaki zna – jest idealna. Doskonała córka, doskonała uczennica, doskonała dziewczyna doskonałego Brandona. Do czasu. Pewnej nocy Zoey cudem uchodzi z życiem z wypadku. Kiedy budzi się w szpitalu, nie pamięta niczego z minionego wieczoru – wie tylko, że coś poszło bardzo, bardzo nie tak...
Krzyk
Płacz
C..I..S.Z…A…
Jedna, druga, trzecia.. tabletka…
Ogarniający umysł spokój..
Cisza…
Szloch
Krzyk.
Załamanie. Ból tak wielki, że jedyną ochroną przed nim jest
ucieczka. To niemożność stawienia czoła rzeczywistości, to walący się dookoła
nas świat. To moment, w którym wszystko przestaje mieć dla nas znaczenie:
znajomi, przyjaciele, rodzina, marzenia, wspomnienia, plany, a w końcu my sami.
Czytając tego typu książki, często
zastanawiam się, czy postąpiłabym tak samo jak ich bohater. Czy gdyby to były
MOJE emocje i wszystko to działo się Tu i Teraz, czy potrafiłabym decydować
racjonalnie, tak jak robię to z perspektywy obserwatora? A może zachowałabym
się podobnie do postaci X/Y/Z?
Perfekcyjny i uporządkowany świat Zoey w jednej
chwili zaczyna walić się jak domek z kart. Jest świadkiem rozpadającego się
małżeństwa rodziców oraz załamania psychicznego matki. Jedyna rzecz, która
trzyma jej życie w ryzach to bycie idealną aż do szpiku kości. Dziewczyna
chwyta się tego jak mantry, która ma z powrotem wprowadzić do jej życia ład i
harmonię.
Główna bohaterka, jak przystało na nastolatkę z
problemami, przepełniona emocjami, które nią targają - działa pod wpływem
chwili.
Jedna nierozsądna decyzja – próba chwilowego
zapomnienia/ otępienia – jak zwał tak zwał, sprawia, że jej sytuacja tylko się
pogarsza.
W którymś momencie swej
przedziwnej podróży do krainy perfekcji, potykając się o błędne decyzje, bohaterka
będzie musiała się w końcu otrząsnąć i zdać sobie sprawę, że świat nie kręci
się wokół niej.

Jedno wiem na pewno, różni są
bohaterowie i dokonują oni odmiennych wyborów, a ich historie są na tyle
prawdopodobne, że często wolałabym nie sprawdzać swoich teorii w praktyce.
Zauważyłam, że od pewnego
czasu do czytelniczej „łaski” powracają powieści o nastolatkach, ich codziennej
rzeczywistości i problemach pojawiających się na ich drodze. Tego typu
literatura zaczyna być na nowo popularna próbując przebić się przez wciąż
zapełniony istotami nadprzyrodzonymi rynek wydawniczy.
Są to przeważnie powieści
poruszające tematykę dorastania, tzw. „pierwszych razów”. Lekkie, przyjemne
lektury, które oprócz rozrywki zachęcają nas do myślenia.
Ta
literatura oprócz relaksu zakorzenia w młodzieży również pytania o dorastanie,
postępowanie w przyszłości oraz podpowiada rozwiązania: jak poradzić sobie ze
światem i ludźmi w podobnej sytuacji, co bohater danej powieści.
To takie, książki z „życiową”
fabułą, o wydarzeniach bardzo prawdopodobnych.
„Uratuj mnie…” Jest kolejną
tego typu powieścią, jaką miałam możliwość przeczytać w ostatnim czasie.
Nie jest to lektura, która szczególnie porusza czytelnika. Jej bohaterowie
to przeciętne nastolatki. Główna bohaterka, nie zachwyca, określiłabym ją jako
dziewczynę z dobrego domu, która przeżywa kryzys. Ot, taka jedna z wielu
dojrzewających nastolatek stających na drodze przeciętnego „Kowalskiego”.
Zdecydowanie wolę Doug’a z tej dwójki. Może dlatego, że bardziej potrafiłam go
zrozumieć? A może dlatego, że jest facetem z problemami. Takich zawsze
czytelniczki wolą bardziej;) I ja nie stanowię wyjątku.
„Uratuj mnie..” nie sprawiło,
że spojrzałam na świat inaczej, nie było jednak książką, przez którą
niepotrzebnie straciłam czas. Jest to powieść całkiem dobrze skonstruowana,
wydarzenia są dość spójne, ale czegoś w niej brakowało.
Jest to jednak książka na tyle dobra, ze z chęcią
sięgnę po kolejne pozycje napisane przez Jennifer Echols.
Lekka lektura z wątkiem „ku przestrodze”.
Ocena 4+/6
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu:
Czytałam dwie poprzednie części z tej serii i tę także mam, nie mogę się doczekać, kiedy po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuńHmm wydaje mi się że takich książek jest dużo na rynku więc chyaba podziękuję zapraszam http://qltura.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńRozbudziłaś moją ciekawość
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że coraz więcej typowych YA na naszym rynku wydawniczym. "Uratuj mnie..." przeczytałam i według mnie jest to lektura w sam raz na wakacje ^^
OdpowiedzUsuńNa razie brakuje mi czasu na te książkę, ale mam na nią oko ;)
OdpowiedzUsuńMiałam ją na swojej liście :) Przypomniałaś mi o niej i chyba znów powinnam jej poszukać.
OdpowiedzUsuńLubię od czasu do czasu poczytać coś w tym stylu.
Pozdrawiam !
A mnie się niestety ta książka nie podobała kompletnie :)
OdpowiedzUsuńMogłabym dać się namówić.
OdpowiedzUsuń