piątek, 4 stycznia 2013

Top 10: najbardziej wyczekiwane premiery roku 2013

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Pomysłodawcą Top 10 jest Klaudyna. Każdy może przyłączyć się do zabawy, do czego zachęcam:)


Dziś przedstawiam przed wami książki, których premier będę wyczekiwać w 2013 roku.
Niestety nie są to wszystkie pozycje na które czekam.




A wy jakich premier wyczekujecie najbardziej?

czwartek, 3 stycznia 2013

"Dla tych, którzy kochają, czas jest wiecznością."

Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 290
Data wydania: 28.11.2012 r.
Cena: 34.99zł
Opis wydawcy: 
Nieustraszony rzymski gladiator. Lekkomyślna dziewczyna z XXI wieku. Tajemniczy wirus, który ich połączył… A.D. 152 Sethos Leontis, nadzwyczaj zręczny wojownik, nieoczekiwanie zostaje ranny i niebezpiecznie ociera się o śmierć. A.D. 2012 Niezwykle inteligentna, ale sprawiająca kłopoty Ewa zaczyna nowe życie w szkole dla wybitnie utalentowanych, ale jedna chwila w laboratorium pociąga za sobą przerażające konsekwencje. Niezwykły związek doprowadza do połączenia Ewy i Sethosa, wspólnie pracują nad rozwikłaniem zagadki dotyczącej śmiertelnego wirusa.

Obyczajowa opowieść, antyczny dramat z romantycznym wątkiem są bogatym tłem dla współczesnej powieści obyczajowej dla nastolatków. Całość to ciekawe i rozbudowane postaci, ale również fabuła skonstruowana w bardzo logiczny i przekonujący sposób mimo swojej złożoności. Gorączka podczas lektury.





Grupa ludzi siedzących na widowni z napięciem wpatruje się w arenę.
Młodzi mężczyźni rzucają się na siebie w ferworze walki.
Krzyk zamiera na ustach mieszkańców Londinium.
Młody Korsykanin jednym zręcznym ruchem powala przeciwnika.
Tłum zawrzał…


Kiedy podróżuje się w czasie trzeba pamiętać o kilku ważnych zasadach. Zwłaszcza o punkcie nr 1:
 „Nigdy, ale to nigdy nie podróżuj do przyszłości.”
W przeszłość – jak najbardziej, wystarczy podręcznik od historii, kilka godzin spędzonych w bibliotece i wiecie choć trochę, czego się spodziewać.
A przyszłość? Przyszłość jest jedną wielką tajemnicą, wybierasz się tam zdany na jej łaskę.

Wyobraźcie sobie, że jednak taka podróż ma miejsce.
Zagubiony gladiator z 152r n.e. w jakiś sposób pojawi się w roku 2012.
Wspaniale, czyż nie?
A co stanie się, gdy się zakocha?
Romans wszech czasów?
Otóż nie, to będzie jedna wielka katastrofa.

Kilka dni temu owładnęła mną „Gorączka”, niestety nie miałam takiego szczęścia jak bohater powieści pani Dee Shulman i nie spędziłam tego czasu w innym wieku. Za to zabawiłam kilka godzin z historią, która miała mnie zaskoczyć i rozkochać w swojej fabule. Cóż, nie zawsze nasze oczekiwania się spełniają.

wtorek, 1 stycznia 2013

Bitwa okładek #5: "Mechaniczny Anioł" Cassandra Clare

To cotygodniowa akcja mająca na celu zapoznać Was z innymi wersjami okładek tej samej książki, które czytaliśmy, czytamy lub chcemy po nie sięgnąć.

Za każdym razem w porównaniu weźmie udział okładka wydania polskiego, niemieckiego, brytyjskiego i amerykańskiego.

Często przeglądając różne wydania książki zastanawiam się, która okładka najbardziej mi się podoba, czym przykuwa moją uwagę i która lepiej nawiązuje do fabuły, stąd zrodził się pomysł "Bitwy okładek".

W ubiegłym rankingu najbardziej spodobała wam się okładka polska.


W tym tygodniu :


"Mechaniczny Anioł" Cassandra Clare

PL/GER/SK/USA
Bardzo sobie cenię twórczość pani Cassandry odkąd w moje dłonie wpadła powieść "Mechaniczny Anioł", to dzięki niej zainteresowałam się serią "Dary Anioła". Dziś, ponownie zaczytując się w historii Tessy postanowiłam porównać różne wersje okładki tej książki. Cóż, tu dużo mówić, nie mogę przekonać się do polskiego wydania. To właśnie okładka sprawiła, że tak opornie podeszłam do tej powieści. Mówcie, co chcecie, ale okładka ma bardzo znaczący wpływ na odbiór książki przez czytelnika. Grafika amerykańska zawsze bardzo mi się podobała, nawiązuje do fabuły i zdecydowanie jest miła dla oka.Słowacka natomiast przedstawia tytułowego mechanicznego anioła i przyznam, że przykuła moją uwagę.

 Zapraszam was do zabawy.

Swoje opinie możecie wyrażać w komentarzach.